niedziela, 15 lutego 2015

"Konkubinat - jest czy nie jest patologią?"

Czym jest konkubinat?

Jest to związek dwóch dorosłych osób, którzy mają dzieci i mieszkają w jednym gospodarstwie domowym, ale ich związek jest usankcjonowany w świetle prawa jako małżeństwo. 

Czy konkubinat w świetle prawa polskiego jest patologią?

Z punktu widzenia pedagoga muszę przyznać iż konkubinat jest uznawany za jedną z patologii społecznych. Jak wiadomo w Polsce konkubinat jest uznawany za związek formalny. Są kraje, które akceptują tak owe współżycie, jednakże nasz kraj puki co nie. Polskie prawo uznaje konkubentów jako osoby wobec siebie obce. Nie przysługują im takie przywileje, jakie posiadają małżeństwa. Nie mogą więc korzystać z wielu praw osób pozostających w formalnym związku, zapisanych w Kodeksie prawa rodzinnego i opiekuńczego: 
- prawo do noszenia wspólnego nazwiska, 
- w razie nieprzyczyniania się do zaspokajania potrzeb związku, prawo do żądania, aby wynagrodzenie za pracę lub inne należności przysługujące jednemu z konkubentów, były wypłacane do rąk drugiego z nich, 
- prawo do działania za konkubenta, który nie może z powodu przemijającej przeszkody, np. wyjazdu, samodzielnie dokonywać czynności, w szczególności partner nie może bez pełnomocnictwa pobrać za niego wynagrodzenia za pracę, 
- prawo żądania dostarczenia środków utrzymania po ustaniu konkubinatu, jeżeli jeden z konkubentów popadł w niedostatek,
- prawo ustawowego dziedziczenia po jednym z konkubentów, 
- prawo do renty rodzinnej po zmarłym konkubencie,
- prawo do wspólnego rozliczania się z podatku dochodowego od osób fizycznych.


Jak społeczeństwo postrzega?

Niestety konkubinat kojarzony jest z czymś złym, z totalną patologią, z biedą, z życiem na łasce MGOPS itp. A wcale nie musi tak być! Przecież wiele osób żyjących w takich związkach są normalne, szczęśliwe, nie towarzyszy im alkoholizm, narkomania czy przemoc! A przecież w wielu małżeństwach tak właśnie jest. Myślę, że nie powinniśmy oceniać tych osób! Powiem Wam szczerze, że ja również żyłam w konkubinacie. Zachodząc w pierwszą ciąże mój obecny mąż miał dobrą pracę za granicą. Gdy byłam w 6 miesiącu ciąży stracił pracę. Byliśmy skazani na życie za 1200 zł miesięcznie... Ponieważ nasi rodzice nie są majętni i nie mogli nas wziąć do siebie musieliśmy wynająć mieszkanie. Czyli za 1200 zł musieliśmy utrzymać nas , małe dziecko, czynsz oraz opłaty inne. Więc za co tutaj ślub? Nawet nie myśleliśmy o ślubie! Nie było do tego głowy wśród obowiązków i problemów życiowych. Kiedy zaszłam w drugą ciąże mój obecny mąż postanowił wyjechać za granicę, bo nie dalibyśmy rady przeżyć. No i gdy już doszliśmy do normalnego życia, czyli do takiego, że stać nas było aby przeżyć z miesiąca na miesiąc nie martwiąc się o kolejny dzień postanowiliśmy urządzić skromne wesele. Oczywiście ślub Kościelny, ponieważ oboje jesteśmy wierzący. 2 lata żyliśmy w konkubinacie. Myślę, że nie powinniśmy oceniać ludzi żyjących w taki sposób, ponieważ nie wiemy jaki los ich spotkał, do czego życie ich zmusiło .... A życie w takim związku ie oznacza zła! Jeśli są dzieci i jest miłość to jest dobro a nie zło! 

PAMIĘTAJCIE, ŻE TO W JAKIM ZWIĄZKU ŻYJEMY JEST NASZYM WYBOREM I NIKT NIE MA PRAWA NAS OCENIAĆ!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz