niedziela, 1 lutego 2015

"Teściowie - wrogowie czy przyjaciele?"

Wiele słyszę o wrednych teściowych, nieznośnych teściach , wiecznych wojnach między synowymi a teściami. Historię o których czytam , bądź słyszę z opowieści znajomych czasem mnie przerażają. Tyle nienawiści , że aż trudno w to uwierzyć! A jednak...

Moje życie z teściami jest zgodne i udane. Przede wszystkim z teściową. Rozmawiamy często przy kawie jak przyjaciółki. Wzajemnie sobie doradzamy i lubimy swoje towarzystwo. Widujemy się praktycznie co dwa dni. Teściowa pilnuje mi dzieci jak jadę do miasta załatwić sprawy czy zrobić zakupy. Moja teściowa to uśmiechnięta i szczera, pełna dobroci i ciepła osoba Emotikon smile Nasze stosunki są bardzo udane Emotikon wink Jeśli chodzi o teścia, to ma swoje jak każdy, jego charakter nie jest łatwy, ale nie mogę narzekać. Zawsze gdy auto się zepsuje, czy zlew zapcha mogę na niego liczyć Emotikon wink Jednym słowem mam super teściów :)

Jednak nie wszyscy mają takie szczęście.... 

Moja siostra łączy z teściami podwórko. Jej teściowa potrafi przyjść do niej sprawdzać porządek, obiad itp Sprawdza gdzie i do kogo chodzi oraz ile przebywa na gościnie. Potrafi powiedzieć jej wiele przykrych słów.... Emotikon unsureNie ma łatwo dziewczyna, ponieważ jej teściowa to tzw typowa "heksa" ! Jak słyszę czasem jej opowieści o kolejnych spięciach z teściową to normalnie dech mi zapiera. Jak tak można żyć? 

Moja siostra to jeden przypadek z miliona.... Zastanawia mnie tylko jak tak można gnębić synową/zięcia ? Czy dana gnębicielka lub gnębiciel wie : Ile małżeństw rozpada się przez wtrącających się rodziców ?! Ile kłótni między małżonkami wynika właśnie z złych stosunków typu teście - synowa, czy teście - zięć? Ludzie przecież jesteście rodziną! Czy to nic nie znaczy? 

Ja tego nie przeżyłam i już nie przeżyję, ale mam taką mała radę dla wszystkich dziewczyn/chłopców zamierzających wziąć ślub: Pamiętaj, że biorąc sobie kobietę/mężczyznę za żonę/męża bierzecie sobie do rodziny rodziców współmałżonka. Zważajcie na to jakie są to osoby, bo na prawdę ciężko jest żyć kiedy ciągle ktoś wchodzi z butami w Twoje życie i chce nim dyktować. A jeśli zdecydujecie się mimo "okropnych" teściów bierzcie współmałżonka/kę i wyprowadźcie się na tyle daleko, ze widywać się będziecie od święta


 Emotikon winkEmotikon smile

7 komentarzy:

  1. Ja mam super teściową bo tesciu nie żyje więc nie mogę narzekać .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam super teściową bo tesciu nie żyje więc nie mogę narzekać .

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój teść też nie żyje,nawet go nie poznałam,a żałuję :/ Może wtedy inaczej wyglądałyby Nasze więzi.Na temat mojej teściowej szkoda gada.Przy niej zmienił mi się nawet charakter,a byłam taka spokojna!Nie dała nic od siebie ani mi ani moim synom dlatego w przyszłości mam zamiar być inną teściową dla moich dwóch synowych:)Usiądę z nimi przy kawie,na pogaduchach czego tutaj nie mogłam zaznać :( Nie wiem tylko jak można innych porównywać swoją miarą!!! Smutne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi kochana, ale wierzę w to, że Ty będziesz cudowną teściową :*

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o mnie i relację między mną i moją teściową na początku były różne (były dlatego bo teściowa zmarła ),dlaczego różne mimo iż była cudowną kobita. Na początku mojego małżeństwa jak to bywa z młodymi małżeństwami mieliśmy drobne sprzeczki ,teściowa zawsze była w pogotowiu ,ale uwaga kochane nie trzymała niczyjej strony mimo iż mój mąż jest jedynakiem i był zawsze oczkiem w jej głowie -synuś mamusi .Tylko tłumaczyła nam że mamy teraz tylko siebie .Tworzymy rodzinę i kłótnie są tu nie potrzebne,mamy dziecko ( za nim pojawiło się drugie ) ,z początku bardzo mnie to irytowało i myślałam po co się odzywa .Ale z biegiem lat wiedziałam że ma złote serce i dobre intencje .Owszem mówiłam do niej mamo, mimo iż nią nie była i wiedziałam że w zupełności zasługuje na to tzw" miano'" i szczery szacunek wobec swojej osoby , czułam zawsze że mogę na nią liczyć w wszystkich sprawach i tych dobrych i tych złych ,każdy problem ,kłótnia nie stanowiły dla niej większego problemu tylko niosła chęć pomocy uśmiechem , wyrozumiałością i szczerą rozmową .Teściowa -nie dla mnie-dla mnie była jak mama (ta druga )wyjątkowa i wspaniała ,mieliśmy bardzo dobry kontakt z sobą i gdy jej zabrakło wtedy wiedziałam, że to już nie będzie to samo wiadomo. Utrata tak bliskiej osoby w tak młodym wieku były dla mnie bardzo wielkim przeżyciem ,ale kochane każdy z nas kiedyś odejdzie tylko ja nie musiałam niczego żałować i zastanawiać się nad jej grobem czy zrobiłam coś kiedyś żle wobec jej osoby , czy byłam dobrą synową ,nie zastanawiałam się nad tym że po co ja jej tak odpyskiwałam ,krzyczałam i przeklinałam na nią (bo takie synowe również się zdarzają )bo nigdy takich rzeczy nie czyniłam (chodz nie raz aż się gotowałam w środku ,pamiętajcie też to nie oznacza że pozwoliłam wchodzić teściowej sobie na głowę czy wtrącać się do naszego małżeństwa nie bo ona sama znała te granice których nie powinna przekraczać) .Jak zmarła wiedziałam tylko jedno że była wspaniałą teściową -mamą ,a ja dobrą synową .Często mi jej brakuje !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna i szczera opowieść. Dziękuje ci za to :)

      Usuń