wtorek, 24 marca 2015

"Naiwne szczęście" - opowiadanie cz.2 : "Zakochanie"

Następnego dnia Artur wstał szybko z myślą, że musi ją odnaleźć. Pobiegł prędko w to samo miejsce i zobaczył ją, jej połyskujące w blasku słońca ciemne, długie włosy. Jasna twarz Pauli odwróciła się ku niemu. Nie wiedział czy podejść, bał się, że ucieknie. Długo tak stali spoglądając na siebie. W końcu odważył się :
- Witaj! - powiedział
- Cześć... - odpowiedziała nieśmiało
- Nie mogłem wyrzucić Cię z mojej głowy. Postanowiłem Cię odnaleźć! 
- Znalazłeś. I co teraz? 
Chwycił ją twardo, jak prawdziwy mężczyzna, odrzucił włosy z jej twarzy, spojrzał w jej oczy i pocałował ją. Namiętnie, z pożądaniem, z uczuciem, jak żadnej innej. Oddała się pocałunkowi całą sobą. Nigdy wcześniej nikt jej tak nie całował. Dreszcze które w tym momencie przez nią przepłynęły były jak zimna fala uderzająca w nagie ciało. 
- Zaczarowałaś mnie... - odrzekł 
- Jestem czarownicą czy wróżką? - zapytała 
- Sam nie wiem... - zaśmiał się 
Długo spacerowali po opuszczonej plaży. To wszystko stało się tak szybko, ale oni nie chcieli zwolnić. Pragnęli biec rytmem uczucia, które dał im los. 

Paula nie wiedziała co się z nią dzieje. Nie była doświadczona w tych sprawach, ale po raz pierwszy w życiu tak się czuła. Była szczęśliwa! Jej blada twarz nabrała pięknych rumieńców, a serce zaczęło szybciej bić. Wszystko przestało się liczyć. Rodzice, praca... To wszystko nabrało mniejszego znaczenia. Nigdy nie sądziła, że wyjazd nad morze może zmienić cały jej świat.  

Artur czuł się spełniony mając ją przy sobie. Każdy jej dotyk działał na niego jak narkotyk. Każde jej spojrzenie było dla niego ukojeniem. Marzył, że wakacje nad morzem nigdy się nie skończą. Teraz to ona była jego słońcem, powietrzem i snem. 

Spotykali się codziennie. Czas biegł nieubłaganie. Dzień za dniem wyciekał im przez palce. Doskonale wiedzieli, że nadchodzi czas rozstania. Nie chcieli o tym myśleć... Miłosne uniesienia, które przeżywali będąc razem były tak piękne, że każde wieczorne rozstanie było dla nich ogromną tęsknotą. Niestety nadszedł dzień w którym musieli się pożegnać.....

Ciąg dalszy nastąpi.... 

4 komentarze:

  1. Wow mialam ciarygdy poczatek czytalam :) Ty ale pierwszego razu nie bylo jeszcze wnioskje :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale szybki facet , dobrze ze w pysk nie dostał ,czekam na dalej :)

    OdpowiedzUsuń