piątek, 20 marca 2015

"Rutyna małżeńska"



Na początku związku wszystko jest piękne , przepełnione uczuciem, namiętnością, motylkami w brzuchu... Każde spotkanie jest cudowne a jego zakończenie kończy się tęsknotą...Pragniemy być zawsze razem i nie rozłączać się nawet na chwilę...



W końcu dochodzi do tego, że dostaliśmy to o czym marzyliśmy: ślub, dzieci, wspólny dom, wspólna rodzina. Co się zaczyna dziać? Co się zmienia? Pojawiają się obowiązki... dom, praca, dzieci, brak czasu na wspólne wyjścia , brak czasu na miłosne uniesienia. Wieczorem po całym dniu z dziećmi lub po całym dniu harówki w pracy padamy beznamiętnie w łóżku marząc o śnie. 



Zaczyna się narzekanie , zaczynają się żale typu: Bo kiedyś byłeś/ aś .... Bo Ty już mnie nigdzie nie zabierasz.... Bo ja chcę... itp. itd. No ale przecież marzyliście o ślubie , dzieciach, wspólnym gospodarstwie domowym tak czy nie? Przecież chcieliście stabilizacji! Przecież chcieliście być rodziną? Musimy sobie coś uświadomić kochani. Rutyna to część stabilizacji. Mając dzieci mamy obowiązki. Mając pracę mamy określone zadania do wykonania. Trzeba się z tym pogodzić. Dorosłe życie to nie młodzieńcza sielanka! Dorosłe życie to obowiązki i określone zadania z których trzeba się wywiązać. 



Co możemy zrobić aby choć trochę dodać koloru swojemu życiu małżeńskiemu?

Każdy z nas mimo wszystko potrzebuje oddechu oraz czasu dla siebie. Mimo tego, że są dzieci potrzebujemy pobyć tylko we dwoje. To normalne. Nie jesteśmy wyrodnymi rodzicami, ponieważ zostawiamy dziecko na jedną noc u babci! Poproście babunię, zaufaną koleżankę czy nianię o zaopiekowanie się waszym dzieckiem czy waszymi dziećmi , nie mówię tutaj, że co weekend ale raz w miesiącu czy raz na dwa miesiące. Spędźcie ten dzień razem, nie myśląc o problemach dnia codziennego, nie myśląc o niczym. Idźcie na spacer, romantyczną kolację lub na tańce. Bawcie się! Uwierzcie mi, że taki jeden dzień na miesiąc lub dwa doda Wam chęci do tego by dalej walczyć, by dalej żyć. Nabierzecie łyk beztroski, który potrzebny jest każdemu z Nas aby naładować swoje bateryjki... 

1 komentarz:

  1. Przy codziennych obowiazkach zapominamy o sobie.Dopada nas rutyna i szukanie dziury w calym,a nie potrzebnie :)Przeciez zawsze marzylismy o tym,o pelnej rodzinie i dzieciach,wiedzielismy co nas czeka.Nie zawsze musi byc kolorowo i to tez trzeba przyjac na klate.Na pewno jesli sie dlugo nie widzi drugiej osoby teskni sie za soba i przezywa na nowo inna Milosc! :)

    OdpowiedzUsuń