sobota, 18 kwietnia 2015

"Matki karmiące piersią w miejscu publicznym"

Temat będący oblegany nie tylko wśród blogerów ale również wśród polityków oraz osoby sławne. Od dłuższego czasu czytam wszelakie opinie na temat tego czy karmienie piersią w miejscach publicznych jest moralne, dozwolone, obrzydliwe itp. Postanowiłam krótko przedstawić wam moją opinię w temacie. 


Karmienie piersią dla jednych matek dar dla drugich kara. Dla jednych dbałość o bliskość z dzieckiem, odporność dziecka, niezwykła więź. Dla drugich matek zaś ograniczające zajęcie, które nie pozwala nam nigdzie wyjść, zrobić , itp. Dla mnie osobiście i jedno i drugie po trochu. 


Każdy z nas kiedyś się urodził i potrzebował pokarmu niezbędnego do życia. Coraz mniej kobiet decyduje się na karmienie piersią ze względów zawodowych lub po prostu z wygody. Ja karmiłam piersią do mniej więcej 3-6 miesięcy, ponieważ pokarm bardzo szybko mi się skończył. Moje dzieci dopóki były karmione piersią były zdrowe potem wszystko uległo zmianie. Nigdy nie zdarzyło mi sie karmić np w parku, ale w samochodzie bądź na gościnie owszem. Absolutni nie przeszkadza mi fakt widzenia karmiącej matki np w restauracji. Nie obrzydza mnie to, nie drażni, nie irytuje. Kompletnie nie rozumiem stanowisk osób, które właśnie tak sądzą... Tak negatywna opinia wielu z Was może zniechęcać matki do karmienia naturalnego! Mało tego, może powodować wstyd kobiet, że karmią piersią swoje dzieci! Opinia społeczna jest ważna dla większości z nas. Akceptacja również jest czynnikiem determinującym w nas wszelkiego rodzaju zachowania. Nie możemy pozwolić na to aby matki karmiące były w jakiś sposób potępiane, czy wykluczane społecznie! 
Ja osobiście całym sercem i duszą jestem z Wami mamunie karmiące i nie zapominajcie, że robicie to dla Waszych dzieci nie dla opinii społecznej, która zmienia swoje priorytety co 5 minut tylko po to aby mówiono o tym jaką głupotę zaś wymyślono! 





3 komentarze:

  1. Ja osobiscie podziwiam Matki karmiace w restauracji i w miejscach publicznych.Absolutnie mi to nie przeszkadza.Pierwszego syna karmilam tylko 2 miesiace ze wzgledu wlasnie na gorszy pokarm,spowodowany zlym odzywianiem,a raczej znikomym.Ubolewalam nad tym strasznie,ze synek chudl zamiast przybierac na wadze,bylam soba strasznie rozczarowana w tym wzgledzie.Drugiego karmilam 6 m-cy ale od 4.5 dokarmialam.Jednak ten zachorowal juz w 4 m-cu ,a starszy choc nie karmiony dopiero po roku czasu.Nie ma na to reguly.Takze kibicuje Mamusiom karmiacym,Piekny widok i nie na zawsze wiec kto ma potrzebe niech ja wykorzysta :) Liczy sie dobro malucha ,a opinia innych w ogole nie powinnismy sie przejmowac.Nie wiem jak moze to komukolwiek przeszkadzac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat u pierwszego dziecka nie miałam możliwości karmienia wiesz oczywiście dlaczego, ale nie odstrasza mnie ten fakt bo pokarm odciągnąć trzeba było, więc zostawialam go dla syna. Ja kochana mam w 💯 %to samo zdanie co ty.

    OdpowiedzUsuń