wtorek, 14 kwietnia 2015

"Naiwne szczęście" - opowiadanie cz. 5 : "Nowe życie"

Kawalerka był piękna, nowocześnie umeblowana, czysta, z miejscem do nauki ale i odpoczynku. Widać było, że rodzice Artura nie żałowali najmniejszego grosza dla swojego syna. Paula była pozytywnie zaskoczona ale czuła się nieswojo. Wszystko co było w mieszkaniu należało do niego, ona nie miała nic prócz małej walizki z kilkoma rzeczami , książkami i pamiętnikiem. 
- Wszystko jest takie piękne... - powiedziała
- Przestań kochanie! Normalka , starzy szału nie zrobili ale na początek dobre i to. - odpowiedział
- Jak tylko dostanę pracę będę dokładała się do opłat oraz jedzenia. 
- Kochanie ale ty naprawdę nie musisz. Moi rodzice nawet nie odczują tych naszych rachunków...
- Nie zamierzam być utrzymanką! To, że Ty pochodzisz z innej klasy społecznej nie oznacza tego, że masz działać w stosunku do mnie charytatywnie!
- Ja szanuję Twoje zdanie, ale uważam, ze nie potrzebnie się upierasz. 
- Mam swój honor i koniec tematu. 

Rozpakowali się , ustalili obowiązki domowe i zaczęli przeglądać ogłoszenia o pracę. Faktycznie było ich masę. Kraków to duże miasto , co daje większe możliwości. Paula zauważyła ogłoszenie o pracy w bibliotece na 1/2 etatu. Od razu chwyciła za telefon i umówiła się na rozmowę kwalifikacyjną. 
- Chcę tę pracę! - krzyknęła
- Wiem kochana, na pewno Ci się uda. - wspierał ją 
Wtem przycisnął ją do ściany , odrzucił na bok włosy i pocałował. Namiętność, która przez nich przemawiała wyglądała na taką co nigdy nie ustaje a wręcz przeciwnie stale narasta. Dreszcze które pojawiły się na jej ciele zwiastowały tylko jedno, chęci posiadania go, właśnie w tym momencie...

Nadszedł dzień rozmowy kwalifikacyjnej. Paula bardzo się denerwowała mimo swojej ogromnej wiedzy na temat książek. Ubrała się elegancko, ale skromnie, jak zwykle. 
- Dzień dobry! Nazywam się Paula Radkiewicz. - przywitała się
- O! Witam! Zapraszam szefowa już czeka na panią. - odpowiedziała jedna z pracownic. 
Niepotrzebnie się obawiała, rozmowa poszła idealnie. Dostała tę pracę. Niesamowicie się cieszyła. Wierzyła w to, że wszystko pójdzie dobrze i za dwa miesiące dołączy do grona studentów. Tak bardzo pragnęła studiować. To było jej marzenie. A możliwość bycia z Arturem na jednym roku dodawała jej jeszcze większej determinacji do działania.

Wróciła do mieszkania. Arti był już na swoich pierwszych zajęciach. Postanowiła zrobić coś pysznego aby uczcić ten dzień. Kiedy wrócił do domu ona czekała już z pysznym obiadem i szczęśliwym błyskiem w oku. 
- Witaj ukochany! Dostałam tę pracę, czuję się niesamowicie! 
- Na prawdę? Świetnie! Wiedziałem, że ci się uda! Jesteś taka zdolna...
- Teraz złoże papiery na studia, wniosek o stypendium i mogę do ciebie dołączyć jako studentka prawa. 
- Już nie mogę się doczekać! Zajęcia wydają się dość trudne, ale ty na pewno dasz sobie radę. Ludzie na uczelni są zajebiści! Poznam cię ze wszystkimi!

Dwa miesiące szybko minęły. Paula dostała się na studia, nazbierała pieniążki, otrzymała stypendium i nadrobiła braki merytoryczne. Nadszedł dzień w którym mogła zacząć uczęszczać na zajęcia. 

Ciąg dalszy nastąpi....


4 komentarze: