czwartek, 28 maja 2015

"Naiwne szczęście" - cz. 16: "Będziemy mieli dziecko...."

- Myślę , że powinnaś mu powiedzieć... - powiedział Sebastian
- Co? Prawdę?! Oszalałeś?! - krzyknęła Paula
- No to może chociaż pół prawdę...
- Co masz na myśli?
- Dobrze wiesz, o co mi chodzi....
- Mam mu wmówić, że to jego dziecko?! Oszalałeś!
Krzyknęła i uciekła z parku, ruszając w stronę domu. Gdy minęło jej oburzenie zaczęła myśleć o tym co powiedział Seba. Im więcej myślała, tym bardziej przekonywała samą siebie, że to dobre rozwiązanie.

Artur wrócił z pracy. Paula elegancko ubrana czekała na niego z kolacją oraz z małym prezentem.
- Otwórz...- powiedziała
- Kochanie ale ja nie mam urodzin.
- Jest inna okazja...
Wziął starannie zapakowaną paczuszkę, owinięta w śliczny papier z wstążką na górze i powoli rozpakowywał. W środku znajdowały się maleńkie buciki. Jeden był koloru niebieskiego, drugi zaś różowego. Paula spoglądała na Artiego czekając na reakcję z nadzieją, że wszystko się uda. On natomiast pobladł , nie wiedział zupełnie co powiedzieć. 
- Kupiłam dwa kolory, bo wiesz jeszcze nie wiadomo czy chłopiec czy dziewczynka, to za szybko... 
- Wiesz co jestem zmęczony , jutro porozmawiamy.
Wstał od stołu i ruszył w stronę łazienki. Nie wiedział co o tym myśleć. Jedyne co przychodziło mu na myśl to zdrada żony. Postanowił nic nie mówić. Poszedł spać. Paula natomiast zupełnie nie widziała co ma teraz począć. Bała się, że coś podejrzewa. Dlaczego taka reakcja skoro chciał dziecka... Nie wiedziała co robić, w milczeniu położyła się spać.

Arti nie przespał połowę nocy. W pracy myślał tylko o tym. Jedyne co przychodziło mu na myśl to wynająć prywatnego detektywa aby dowiedzieć się z kim spotyka się Paula i czyje jest jej dziecko.... 

Ciąg dalszy nastąpi...

4 komentarze: