czwartek, 21 maja 2015

"Naiwne szczęście" cz.14 : " Stało się..."

Artur rano zaspał, wybiegł z mieszkania jak szalony. Paula przez to już nie mogła spać. Przeciągnęła się błogo w dużym łóżku i wstała aby zaparzyć sobie poranną kawę. Nagle zauważyła, że Arti zapomniał teczki na dzisiejsze ważne spotkanie. Postanowiła mu ją zawieść aby nie miał problemów w pracy. Ubrała się prędko i wyruszyła. 

W firmie natknęła się na szefa Artiego. Pan M. był mile zaskoczony widząc ją u progu swojego biura.
- Ooo witam Pani Paulo! Szuka Pani męża? Niestety jest zajęty przez najbliższą godzinę także zapraszam do mnie- wskazał na swój gabinet
- Dziękuję! Chętnie skorzystam z propozycji. - odpowiedziała
Gdy weszła Markowski zamknął drzwi na klucz, przycisnął ją do siebie, podniósł spódniczkę, podarł rajstopy i zaczął pieścić jej najintymniejsze części ciała. 
- Wiem, że tego pragniesz... 
Paula nie odpowiedziała , tylko wzdychała namiętnie z rozkoszy. Zwalił wszystko co było na biurku i wziął ją tak jak nikt inny dotąd. Nie myślała w tamtym momencie o niczym innym tylko o swoim pragnieniu. Tego chciała, to dostała... Po wszystkim ubierali się w milczeniu. Aż nagle zabrzmiało pukanie do drzwi. 
- Ooo kochanie! Co ty tu robisz? - zapytał zdziwiony Artur
- Jaaa? Aaaa no przyniosłam ci teczkę. Zapomniałeś. 
- Dziękuje kochanie, jesteś nieoceniona. 
Chciał ją pocałować, lecz ona odwróciła twarz i wstała gwałtownie. 
- Muszę już iść! - powiedziała
- Kochanie chyba masz oczko w rajstopach...
Obróciła się przestraszona i pełna niepewności. 
- Och tak... Zahaczyłam wychodząc z mieszkania. Do zobaczenia w domu. Do widzenia Pani Markowski. 
- Do widzenia! - powiedział z szyderczym uśmiechem Pan M. 

Po tym wszystkim napełniły ja ogromne wyrzuty sumienia. Pojechała do parku by popłakać w ciszy. Usiadła na tej samej ławce co zwykle i wybuchła. Łzy spływały raz po raz. Nigdy w życiu nie czuła się bardziej podle jak właśnie w tym momencie... Nagle przemówił do niej znajomy głos.
- Co się stało? Czemu płaczesz? - zapytał Sebastian
- Zrobiłam coś okropnego! Nie chcę o tym mówić! Czemu w ciąż mnie prześladujesz?!
- Przepraszam ja.... 
- To ja przepraszam... Usiądź. 
- Jeśli chcesz się wypłakać na moim ramieniu to ja służę pomocą.
- Czy mogę ci zaufać? 
- Możesz... Jak nikomu innemu...
Paula powiedziała Sebie co zaszło, on wsparł ją dobrą radą i pocieszył. Postanowili się zaprzyjaźnić. 

Ciąg dalszy nastąpi...  

1 komentarz: