wtorek, 26 maja 2015

"Naiwne szczęście" - cz.15 : "Złego ciąg dalszy..."

Paula starała się zapomnieć o tym co zrobiła i starała się być przykładną żoną. Ich małżeńskie relacje zaczęły się poprawiać. Spędzali więcej czasu razem, chodzili na spacery, do kina itp. Przede wszystkim więcej rozmawiali ze sobą. Wyjaśnili sobie swoje wzajemne oczekiwania w stosunku do siebie. Wszystko było na dobrej drodze.

Przyjaźń z Sebą również nabierała rozpędu. Spotykali się kilka razy w tygodniu podczas gdy Artur był w pracy a Paula miała chwilę dla samej siebie. Zwierzali się sobie z największych sekretów, dawali sobie rady. Ich przyjaźń była piękna, bez kłamstw, fałszu i obłudy. 

Arti bardzo się cieszył, że jego małżeństwo wraca do normalności. Z tego też powodu jeszcze bardziej zapragnął posiadać dziecko. Przez te wszystkie lata nie udawało się to naszym zakochanym. Z tego względu postanowił zrobić sobie badania na bezpłodność. W wyniku okazało się, że Artur nigdy nie będzie mógł mieć dzieci. Kiedy odebrał te szokujące wyniki opanował go smutek. Nie chciał jednak na razie mówić o tym Pauli. Bał się, że odejdzie...

Paula zaczęła się martwić gdy spóźniał się jej okres. Bała się zrobić test... Zadzwoniła po Sebastiana i poprosiła aby przyszedł. 
- Hej maleńka! Co jest?
- Okres mi się spóźnia...
- No i ? 
- No i ?
-O kurwa no fakt... Pan M. 
- No właśnie! A jeśli zaszłam z nim w ciążę? 
- Nie zabezpieczałaś się?
- Nie... Staraliśmy się z Artim o dziecko , a tego co było z Panem M. nie przewidziałam.
- Powinnaś zrobić test... 
- Zrobiłam...
-No i?
- Nie patrzyłam na wynik...
-Czemu?
-Boję się!
-Daj ja zobaczę!
Poszedł do łazienki chwycił test i smutnym wzrokiem spojrzał na Paulę. Paula wiedziała już co to spojrzenie oznacza. Jest w ciąży ... Tylko z kim? Co ma teraz robić? Co począć? Wybuchła płaczem i schroniła się w ramionach Seby. 
- Jedynym sposobem na poznanie prawdy kto jest ojcem twojego dziecka jest wizyta u ginekologa i określenie ile tygodni ma płód. - odrzekł
- Wiem... Muszę to zrobić! Muszę wiedzieć! 
Poszukała numer do zaprzyjaźnionego lekarza i umówiła się na wizytę. Sebastian poszedł w raz z nią aby podtrzymać ją na duchu. Czekał zdenerwowany przed drzwiami gabinetu lekarskiego i chodził w tę i z powrotem na korytarzu. Aż nagle w drzwiach pojawiła się zapłakana Paula.
- To dziecko Pana M. - oznajmiła
Seba wziął ją w ramiona i powiedział:
- Wszystko będzie dobrze... Coś wymyślimy... 

Ciąg dalszy nastąpi.... 

2 komentarze: