wtorek, 21 lipca 2015

"Dopalacze - zabawa z życiem"

Wiele ostatnio słyszymy na temat dopalaczy. Media huczą o groźnym specyfiku. Co chwilę informuje się nas , że ktoś umarł po ich zażyciu. Wiemy, że są złe, wiemy iż są nielegalne. Jednak sądzę, że każdy z nas powinien wiedzieć o nich coś więcej. Po co? Na przykład po to aby móc dziecku wytłumaczyć co mu grozi po ich zażyciu. Pamiętajmy iż wiedza jest częścią profilaktyki. A więc czym są? Jak działają? Tego dowiecie się w dzisiejszym poście. 

Nie ma jednoznacznej definicji tychże specyfików. Jedni mówią , że jest to rodzaj narkotyków, drudzy, że są środkami psychoaktywnymi a inni ( najczęściej ich sprzedawcy ) mówią iż są produktami kolekcjonerskimi. 

Dopalacze wywołują w organizmie takie stany jak:
- odurzenie,
- pobudzenie,
- euforię,
- halucynacje.

Mamy do czynienia z dwoma rodzajami dopalaczy:
1. Pochodzenia naturalnego.
2. Pochodzenia syntetycznego. 
Te pochodzenia naturalnego są zrobione z preparatów ziołowych zawierających związki halucynogenne, czyli : wyciągi z muchomora, szałwii wieszczej, powoju hawajskiego, kratoma. Jak wyglądają tak owe dopalacze ? Są dostępne w formie suszu lub ekstraktu. Najgorsze jest gdy kilka substancji wyżej wymienionych zostanie zmieszane i powstaje z niej takowy dopalacz. Wtedy dostajemy piorunującą dawkę środka psychoaktywnego. Co się może wtedy z nami stać? Po zażyciu czegoś takiego możemy być nadwrażliwi zmysłowo, możemy mieć zmienne nastroje ( przechodzenie bez żadnego powodu z euforii do depresji) , mogą pojawić się też omamy ( typu biegające smerfy w twoim pokoju). 
Te pochodzenia syntetycznego to mieszanka różnych związków chemicznych. Przykładem jest mefedron. Działa podobnie jak amfetamina czy metaamfetamina. Pobudza , ma się nadmiar energii, brak po nich chęci do snu oraz do jedzenia. Ma się momentalnie podwyższoną temperaturę ciała , choć co chwile odczuwa się zimno. 

Pamiętajmy aby bacznie obserwować swoje dzieci , przede wszystkim te nastoletnie, ponieważ to właśnie one najbardziej są zagrożone nowym "trendem" jakim są dopalacze. Wiedza to jedno , kontakt z dzieckiem to drugie. Nie zapominajmy ani o jednym ani o drugim! To my jesteśmy odpowiedzialni za nasze dzieci... 

Pozdrawiam 
Wasza 
Żoną
być 

4 komentarze:

  1. Przerażające jest to, że mimo iż media trąbią o zgonach, zatruciach tymi środkami, ludzie i tak po to sięgają..już lepiej załatwiliby sobie gram trawy..mam nadzieję, że jak mój gnom podrośnie to będzie mądrzejszy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że dostępność dopalaczy jest większa niż marihuany . Ja tez mam nadzieje ze moje dzieci będą bardziej rozważne i ze może zajawka na dopalacze minie do czasu gdy podrosną. Żal mi tych którzy stracili przez to życie... Jedni mówią pozwólmy działać naturalnej selekcji. Ja natomiast żałuję każdego dzieciaka który zmarnował przez to swe życie.

      Usuń
    2. Masakra co to swinstwo robi z czlowiekiem.Mam nadzieje,ze moje dzieci beda mialy moj rozum i nie beda ulegac niczyjej presji.Zal kazdego mlodego czlowieka,zal zycia,ktore stracili :(

      Usuń