wtorek, 14 lipca 2015

Opowiadanie pt. "MŁODE WILKI" : cz. 1 : " Motyle w brzuchu"

Nadeszły upragnione ferie zimowe, na które Lena długo czekała. Co rok jeździła na nie do cioci u której było wszystko, o czym dziecko może zamarzyć. Miała tam kuzynkę Anetę i kuzyna Darka. Z nią zawsze świetnie się bawiła. Miała takie cudne zabawki, gry, komputer. Lenka nie mogła nacieszyć się tymi rzeczami będąc u nich iż w domu nie posiadała takich cudów. Natomiast on trochę jej dokuczał. To pewnie dlatego że był między nimi tylko rok różnicy w wieku. Między nimi oprócz zasobów materialnych była jeszcze jedna różnica. Lena była wychowana skromnie , na wsi, w biedzie i prostocie. Natomiast jej kuzynostwo w mieście i przepychu. 

Lena spakowała się szybko gdyż niebawem miał zjawić się po nią wujek swym wypasionym autem. Czuła jak zwykle motyle w brzuchu z przejęcia. Biegała w tę i z powrotem wypatrując samochodu. Wreszcie nadjechali! 
- Anetaaaaaa - krzyknęła Lena
Rzuciły się w sobie w ramiona i prze szczęśliwe zaczęły planować wspólny tydzień. Tak strasznie nie mogły się sobą nacieszyć! W końcu ruszyli. W domu ciotki czekała już kolacja , duży basen, masa słodyczy i pięknie posłane łóżko. Darek był zamknięty w swoim pokoju. Podobno przyszedł do niego przyjaciel i nie kazał nikomu wchodzić. Lena i tak była zbyt wstydliwa , nie odważyłaby się po prostu tam pójść. Aneta namawiała aby poszła się przywitać z kuzynem ona jednak nie chciała. Wolała poczekać aż zostanie sam. 

Następnego dnia rano dziewczyny przebrały się w stroje kąpielowe i pobiegły popływać. Było tak słonecznie. Ciało Leny zawsze nabierało pięknej opalenizny gdy była u wujostwa. Tam miała spokój, nie musiała nic robić, mogła po prostu być dzieckiem. Miała 15 lat. Wszystkie jej koleżanki interesowały się już modą, makijażem i chłopcami. Ona nie mogła... Jej rodziców nie było stać na tak owe udogodnienia, a ona wiedziała , że przyjdzie czas że i ona zacznie być nastolatką. W ostatnie wakacje zarobiła sobie na używaną Nokię 3610 chodząc na jagody. Była taka szczęśliwa, że ma coś co inni. Nikt nie zrozumie ile daje taki drobiazg , kiedy nie ma się nic ... Jak ważne było dla niej to że mogła napisać sms- a do koleżanki z klasy. 

- Śniadanie dziewczyny! - zawołała ciocia
- Idziemy! - krzyknęła Aneta
Lena ucieszyła się, myśląc, że w końcu przywita się z kuzynem. Droczyli się ze sobą ale mimo to bardzo go lubiła. Wleciała jak oszalała , cała mokra i w stroju kąpielowym i chciała rzucić się w Darkowe ramiona aż tu nagle stanęła jak wryta. 
- Cześć! - odezwał się nieznajomy głos 
- Cześć... - odpowiedziała, zaczerwieniła się i uciekła do swojego pokoju
To był on... Przystojny , ze zniewalającym spojrzeniem, obłędnych perfumach i świetnych ciuchach. Przyjaciel kuzyna. Boże , jak jej wtedy było wstyd! Wydawało się iż czerwień z polików już nigdy nie zejdzie... Nie wiedziała co począć, co ubrać, co robić?! Istny obłęd! I jeszcze krzycząca ciotka:
- Lena! Ile mamy czekać na ciebie?! 
- Już ciociu! Już idę...
Wciągnęła szybko swoje dzwonowe jeansy i zeszła nieśmiało na dół. Odsunęła krzesło i usiadła. Paweł spoglądał na nią ukradkiem. Tak strasznie bawiła go jej nieśmiałość i wstydliwość , że nie mógł się oprzeć. Ona natomiast marzyła o tym aby to śniadanie się jak najszybciej skończyło. Chciała wyjść i zapaść się pod ziemię! 


Ciąg dalszy nastąpi... 

3 komentarze:

  1. O ja i znow ten dreszczyk emocji sie zaczal ;) Super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się ze ci się podoba kochana 😉

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń