wtorek, 28 lipca 2015

Opowiadanie pt."MŁODE WILKI"- cz.3: " Wyobraźnia kontra rzeczywistość"

- No mów! Kim on jest? - zapytała Aneta następnego dnia
- Ma na imię Tomek... Jest ślicznym brunetem o czarnych oczach.... 
Opowiadała o kimś kto jest dla niej zupełnie nie osiągalny. Jak ona zwykła , prosta dziewczyna mogła by być z najprzystojniejszym chłopakiem w szkole... Jej wyobraźnia była czasem tak duża, że sama zaczynała wierzyć w to co mówi , do puki nie zetknęła się z szarą rzeczywistością. Tak na prawdę mogła tylko marzyć. Życie nie pozwoliło jej być "kimś". 

Kiedy opowiedziała jej wszystko, docinki na temat Pawła zakończyły się. W sumie Aneta nie za bardzo jej wierzyła, ale postanowiła dać sobie spokój. Kiedy zeszły na śniadanie chłopaków już nie było. 
- Mamo a gdzie Darek? 
- Wyszli z rana. Teraz Darek szedł do Pawła na kilka dni. 
Lena zasmuciła się na wieść iż do końca swego pobytu u cioci nie zastanie już Pawła. Pogodziła się z tym jednak. Wiedziała , że i tak czy siak nic by się nie zrodziło między nimi. On był taki śmiały, otwarty, miał tatuaże i widać było, że nie należał do tych skromnych. Niezwykle ją to pociągało, ale nie wierzyła w siebie na tyle, żeby z nim flirtować. 

Dni mijały a czas powrotu do domu zbliżał się nieubłaganie. Lena wiedziała, że niebawem czas wrócić do szarej codzienności. Z drugiej zaś strony cieszyła się, że zobaczy się ze swoimi bliskimi. W dzień który się pakowała do wyjazdu dostała sms-a od nieznanego numeru : "Hej! Co tam?". 
"Kim jesteś?" - odpisała
"Przyjacielem!"
I tak zaczęło się kilku miesięczne pisanie z Pawłem. Numer do Leny wyciągnął od jej kuzyna. Nie wiedział co ale czuł do niej jakiś dziwny pociąg. Chciał z nią utrzymać kontakt nawet jeśli już nie mieli by się nigdy zobaczyć.

Miesiące pisania mijały. Bardzo zbliżyli się do siebie. Poznawali się każdego dnia . Każde z nich , choć różne od siebie, przyciągało się wzajemnie jak magnez. Lena na każdy dźwięk telefony dostawała palpitacji serca. Paweł zaś z miesiąca na miesiąc coraz bardziej chciał ją wziąć w swe ramiona... W końcu nadeszła chwila w której Paweł postanowił do niej przyjechać. Umówili się na sobotę. Miał przyjechać pociągiem. Lena tak bardzo się denerwowała! Nie wiedziała jak przyjmie to skąd pochodzi, nie wiedziała co ubrać, co mu pokazać , z kim poznać. Dni ubiegały na planowaniu i oczekiwaniu. Oboje sercem już przy sobie oczekiwali na weekend , który miał zmienić resztę ich życia na zawsze...

Ciąg dalszy nastąpi....

4 komentarze: