czwartek, 17 września 2015

"Zerówko witaj!"

Nigdy nie mogłam zrozumieć matek , które tak bardzo obawiają się pójścia swojego dziecka do zerówki. Przeżywały czy da sobie radę, czy nie będzie płakać, czy będzie grzeczne itp. Ja natomiast już nie mogłam się doczekać kiedy to moja Oli znajdzie się w zerówce! Myślałam - dość egoistycznie - iż będę miała więcej luzu. Pięć godzin spokoju od jednego , super! Takie było moje myślenie jeszcze rok temu o tym czasie. 

Kiedy nadeszły tegoroczne wakacje i przyszedł czas kupowania przyborów, organizowanie biurka jako miejsca do odrabiania zadań domowych i chowania przybporów szkolnych, ogarnęło mnie dziwne uczucie... Moja córka generalnie jest silna, twarda, pyskata i pewna siebie. Od małego powtarzała iż chce do szkoły, do dzieci. Może dlatego wcześniej nie miałam obaw związanych z jej pójściem do zerówki. Naromiast kiedy czas leciał nie ubłaganie do 1 września to zbierało się we mnie coraz więcej obaw i strach. Myślałam iż ona ma dopiero 5 lat a już będzie musiała sie uczyć cyfer, liter, angielskiego...Zaczęłam się bać czy da sobie radę , czy będzie miała koleżanki, czy wszyscy bedą ją lubić, czy nie będzie sprawiać problemów wychowawczyni etc. Zebrało się we mnie masę watpliwości i trochę też jakgdyby traciłam wiarę w to iż moje dziecko jest mądre , zdolne i da sobie radę! Zrozumiałam wtedy matki, które wcześniej wydawały mi się panikarami, ponieważ sama tak ową sie stałam. 

Przed pierwszym dniem w zerówce Oliwi trzęsły mi się ręcę jakbym miała parkilsona :P Skupiłam sie chyba bardziej na moim strachu niż nad moją córką! Iż teraz te dwa tygodnie później dostrzegam iż moja córka bardzo chciała iśc do szkoły, nie denerwowała sie, nie bała , była chetna do poznania nowych ludzi i nauki. 

Zrozumiałam iż pójście do szkoły w wieku 5 czy 6 lat nie jest straszne dla dzieci, nie krzywdzi ich , nie skraca im dzieciństwa. To my rodzice boimy się i jednocześnie gdzieś tam w jakimś stopniu tracimy wiare w nasze dzieci! Teraz już wiem , że nie powinnabyłam sie denerwować a wspierać moją córkę w jej chęci poznawania zupełnie nowego świata jakim jest szkoła. 

Kochani rodzice nie skupiajcie się na swoich obawach , tylko wspierajcie swoje dzieci. To jest ich dzień - pierwszy dzień w szkole i to one potrzebują Was jako swój przykład do naśladowania! One potzrbują waszego ramienia do oparcia i słowa otuchy gdy coś pójdzie nie tak. Jesteśmy dorośli - bądźmy dorosłymi i dbajmy o nasze dzieci które są światełkiem w naszym życiu. Bez względu na ustawę pójścia do szkoły w wieku 5 czy 6 lat musimy być przy nich i skupić swoją wagę tylko na nich, bez względu na to czy zgadzamy czy nie zgadzamy sie z obowiązującymi obecnie prawami. 

Pozdrwaiam
Wasza
Żoną być

2 komentarze:

  1. Moj syn poszedl do przedszkola w wieku 4 lat bo jako 3 latek w moim mniemaniu nie byl gotowy.Teraz uwielbia zerowke choc pierwszy tydzien przedszkola wole wymazac z pamieci.Najwazniejsze,ze chca chodzic bo przeciez i tak musza :)

    OdpowiedzUsuń