wtorek, 6 października 2015

"Dzieci internetu"

Zarówno dla nas jak i dla młodzieży i dzieci świat internetu daje nam możliwości niezwykle łatwego kontaktu z innymi ludźmi. Na przeróżnych portalach społecznościowych, w tym Facebook , umieszczamy różne rzeczy. Poczynając od zdjęć rodzinnych po gołe piersi. O co w tym wszystkim tak na prawdę chodzi? Dlaczego ludzie to robią ? 

Otóż widzicie chciałam pisać o dzieciach i internecie a będę pisała o dzieciach internetu , czyli o nas wszystkich. Koleżanka wystawiła zdjęcie domu w trakcie budowy , na drugi dzień ja wystawiłam zdjęcie domu , który postawiłam 2 lata temu <to oczywiście przykład macie zrozumieć o co chodzi > . Kolejny idotyzm: Kumpelka wystawiła zdjęcia swoich dzieci idealnie czystych. Boże czemu ona ma tak czyste dzieci, a moje są wciąż umorusane? Od dzisiaj zacznę im ograniczać kontakt z piaskiem. Kolejny : Jezu! Jak oni się kochają... Czemu ja i mój mąż już tak sie nie całujemy... Zrobię mu wojnę , że nie zabiera mnie na romatyczne kolacje a inni to robią i mogą się pochwalić na fejsie. 

Czy teraz już jest jasne o co chodzi? Chodzi o zazdrość. Ale nie ta zazdrośc jest początkiem. Początkiem są osoby, które idealizując swoje życie , wystawiają na fejsie fotki z najlepszych chwil swojego życia tylko po to aby wszyscy myśleli , że ich świat jest idealnie idealny. Mało tego! Oni się karmią zazdrością innych. 

My - dorośli gramy. Jesteśmy idealnymi aktorami. Idealizując swój świat oszukujemy nie tylko innych ale i samych siebie. Kogoś jeszcze... A mianowicie nasze dzieci. One mają wgląd do portali społecznościowych w różnym wieku. Na początku obserwują, uczą się obsługi, patrzą co trzeba a co nie trzeba wrzucać na "tablicę", uczą się reakcji ludzi na dane zdjęcie, a po czasie widzą co zrobić gdy chcą być niewidzialni a co zrobić żeby zdobyć "sławę".. 

Do czego zmierzam?

A do tego , że to "nasze" córki pokazują cycki w necie aby zabłysnąć , to "nasi" synowie nagrywają filmiki bijąc kolegę i wrzucają je na you tube ... I kiedy się coś takiego stanie , a MY - dorośli to odkryjemy to szukamy winowajców , gdzie najczęściej obarczamy winą samych twórców portali i nasze dzieci. Tylko to nie oni są winni ale my. To nasza wina , że ważniejsze są dla nich statusty na fejsie niż wartości, które im wpoiliśmy lub niewpoiliśmy...

KOCHANI ZASTANÓWMY SIĘ NAJPIERW NAD TYM CO JEST DLA NAS WAŻNE A POTEM UCZMY TEGO CO WAŻNE NASZE DZIECI. TO MY JESTEŚMY DLA NICH WZORCEM , TO MY JESTEŚMY ICH AUTORYTETEM, A WIĘC ZACHOWUJMY SIĘ TAK ABY DZIECKO CZERPAŁO OD NAS DOBRO A NIE ZŁO! 

Pozdrawiam
Wasza 
Żoną być 

9 komentarzy:

  1. Dobrze napisane , ale czasem dorośli są głupsi jak dzieci ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to mowia niedaleko pada jablko od jabloni i musimy sie zastanowic nad soba troche zanim cos spapramy.Dzieci szybko sie ucza a potem nasladuja!Fajny wpis....zyciowy ;) Rodzice mysla,ze dziecko w domu jest tez bezpieczne..przed kompem bo nie pija pod sklepem ...hm.A tu jak wiemy maja wielkie pole do popisu :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny tekst. To prawda, że dodawanie pewnych informacji jest zwyczajnie nie mądre i musimy stale uczyć się tego jak postępować w sieci :)

    OdpowiedzUsuń