piątek, 11 grudnia 2015

Opowiadanie pt. "MŁODE WILKI" - cz.4: "To jest miłość!"

Nadeszła upragniona sobota... Lena od rana świrowała! Robiła porządki w domu, który nie należał ani do pięknych, ani do eleganckich. Trochę wstydziła się tego skąd pochodzi , ale była przekonania, że jeśli to ten, zrozumie. 
Paweł szykował się na bóstwo. Koszula, piekne perfumy, kwiaty i prezent dla niej. Była dla niego tajemniczył aniołem, którego tajemnice chciał posiąść jako pierwszy. 
Nadszedł czas przyjazdu pociągu. Lena niespokojnie chodziła na peronie w tę i z powrotem. Gdy usłyszała głośni dźwięk nadjeżdżającego pociągu serce zaczęło jej walić jak młotem... I oto on wyłonił się zza drzwi pociągu jak duch. Nie powiedział nic... Podszedł do niej, chwycił jej twarz i złożył na jej ustach ten pierwszy, cudowny, jedyny i niezapomniany przez nich oboje do dzisiaj pocałunek. 
- Proszę - powiedział, dając jej różę i prezent
Zawstydziła się. Nie była zwyczajna takich dobroci, tymardziej z męskich rąk. Czuła sie jak w bajce. Cały czas w jej duszy krył się strach, ze to tylko sen i jej bójna wyobraźnia. Jednak nie.. To była miłość, prawdziła, pierwsza i jedyna w swym rodzaju miłość...
- Dziękuję.. - nieśmiało odpowiedziała
- To co? Gdzie idziemy?
-To może najpierw na spacer... Muszę Ci coś powiedzieć.
- To choćmy.
-Wiesz ja nie pochodzę z bogatego domu jak moje kuzynostwo. Żyjemy skromnie... Mam nadzieję, że nie będzie ci to przeszkadzało.
-Głuptasie nie przyjechałem zwiedzać twojego domu! Przyjechałem wkońcu cię zobaczyć...
Lena ucieszyła się. Mimo to miała obawy... Jednakże już dawno nie była tak szczęśliwa jak tego dnia....

Spacerowali długo. W końcu Lena odważyła się zabrać Pawła do rodzinnego domu aby się czegoś napić. Był upał! Jej rodzeństwo biegało na podwórze a przyjaciele czekali aby poznać go. Wyidealizowanego przez nią mężczyznę marzeń. O dziwo spotkanie udało się , gdy nastał czas powrotu Pawła do domu zrobiło się przykro. Nie chcieli się opuszczać! Pragnęli od tej właśnie chwili być razem i tylko razem... 

Tak milośnie mijało im lato. Ich uczucie rosło w siłę. Spotkanie były niemal codziennie. Nie wyobrażali sobie już życia bez siebie... Aż do momentu...

Ciąg dalszy nastąpi...

2 komentarze: