piątek, 29 stycznia 2016

Opowiadanie pt. "INNY WYMIAR" cz I : "Dwa światy"

Był bogatym biznesmenem otoczonym fałszywymi ludźmi , którzy człowieka oceniali tylko i wyłącznie po jego statusie społecznym. Miał dość pustych kobiet, które kręciły się wokół niego jak hieny. Piękne , dobrze ubrane, z dobrych rodzin, sytuowane damy z sercem z kamienia. Koledzy nie byli kolegami a jedynie partnerami biznesowymi. Wszędzie pieniądz . kłamstwo i zdrada. Taki był jego świat, takie było jego życie.

Miała na imię Rebeka. Uciekła z domu gdy skończyła 18 lat. Trauma z domu rodzinnego przysłaniała jej piękno tego świata. Swoje życie oceniała jako wegetację w bólu… Żebrała o pracę, o mieszkanie, o wszystko. Nie wykształcona , bez doświadczenia zawodowego marzyła o pracy, która pozwoli jej na spełnienie podstawowych potrzeb. Pukała do drzwi wielu firm… Przyjęłaby każdą pracę. Niestety miała przyciąganie do nieszczęść. Gdziekolwiek dostała jakąś fuchę znalazł się ktoś kto jej to zniszczył. Albo napalony szef albo zazdrosna o jej urodę żona szefa. Postanowiła więc zniszczyć nie zauważalne przez nią wdzięki. Nie malowała się, nie stać było jej na piękne ciuchy ale młodość i wrodzona uroda mimo to przyciągały do niej facetów jak rzepy, a ona przecież ich nienawidziła. Uważała, że Bóg pomylił się gdy ich zesłał na świat… Tak więc ścięła włosy tak krótko , że prześwitywała jej skóra głowy. Teraz miała nadzieję, że w końcu będzie miała spokój.

Rebeka jak co dzień szukała pracy. Nie miała już co jeść . Resztki od sąsiadki obrzydzały ją , ale nie bardziej niż jej wspomnienia… Weszła do dużego wieżowca. Wszystko było w nim takie piękne, czyste, wytworne. Podeszła nieśmiało do recepcji.
-Dzień dobry… - zaczęła zawstydzona – szukam pracy, czy znalazło by się coś dla mnie?
-Proszę poczekać , wezwę osobę zajmującą się rekrutacją pracowników. Ma Pani jakieś referencje?
-Nie…
-To może CV?
-Nie… Ja tylko szukam pracy jako sprzątaczka, bądź coś w tym rodzaju…
-Nawet na stanowisko sprzątaczki wymagane jest CV!
-Przepraszam nie mam możliwości…
-Dobrze! Już proszę się nie tłumaczyć! Wezwę odpowiednią osobę i ona zadecyduje. Akurat ma Pani szczęście, bo na gwałt potrzebna nam pomoc do sprzątania biur.
Recepcjonistka poszła po szefa a Rebeka już prawie zrezygnowana chciała odejść. Nie zdążyła jednak, pochłonięta swoimi myślami, jakby zamarła przed blatem recepcji… Nagle podszedł , wyrywając ja z potoku myśli.
- To Pani?
-Tak.
-Od kiedy może Pani zacząć?
- No w sumie … Już!
-To zapraszam , ma Pani tę pracę.
Przeszczęśliwa pobiegła wziąć mopa jakby było to jej książęce berło. Migiem ruszyła do pracy. Starała się oby wszyscy byli zadowoleni. Sprzątała jak oszalała z perfekcyjną dokładnością. Kidy zostało jej ostatnie biuro padała już z nóg. W ciąż paliło się w nim światło. Nie wchodziła , bała się przeszkadzać. Czekała wiernie pod drzwiami aż pracownik wyjdzie….

Ciąg dalszy nastąpi…

Pozdrawiam
Wasza

Żoną być 

9 komentarzy:

  1. Ooo super ciekawe jak sie to potoczy? =D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę doczekać sie co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krzysztof sadowski co piątek na blogu nowa część nie licząc urlopów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurde dobre to naprawde swietnie masz rękę już ci to pisałam że masz talent .

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurde dobre to naprawde swietnie masz rękę już ci to pisałam że masz talent .

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Marta Mucha , wiele dla mnie znaczą Twoje słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam no dalszą część super, pozdrawiam Monika Flok

    OdpowiedzUsuń