poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Płytkie ludzkie myślenie"

Są sprawy, które wymagają ciągłego krzyku, stałego uświadamiania ludziom. Kolejny raz nie będę stała bezczynnie milcząc słysząc tezy, które po prostu są jakąś tępą gadaniną ludzi, którzy nie mają doświadczenia w tej kwestii a mówią o niej najgłośniej i najdosadniej. Taką sprawą jest praca za granicą…

Wiele razy usłyszałam jaka to jestem bogata, majętna, jak dobrze mi się żyje. W końcu mój mąż jest zagranicą! Zapierdala na swoją królową! Nie wiecie gdzie zostawiłam koronę??? :P Ludzie oceniają pracę zagranicą za pomocą stereotypu. Nie wiem skąd w ogóle tak owy się wykreował , nawet nie chcę wiedzieć ale czas by rozwiać Wasze tępe myśli i ukierunkować Was w stronę w którą powinniście patrzeć.

Opowiem Wam jak to było ze mną , z nami.

Myślę, że żadna szczęśliwa i radząca sobie finansowo rodzina nie zdecydowałaby się na wyjazd jednego jej członka za granicę. Wyjeżdża ten, który ma problem. Może właśnie stracił pracę, może na świat idzie im kolejne dziecko, może popadli w długi , może nie starcza im na rachunki, może nie mają co jeść. Podobnie było u nas. Wynajem na głowie, ja bezrobotna, w ciąży w Kapisiem, Z. pracował za najniższą krajową, długi z miesiąca na miesiąc się powiększały. Provident za providentem etc Nie było wyjścia! Próbowaliśmy wszystkiego, prosiliśmy o pomoc, zostaliśmy sami bez perspektyw… Spakował manaty , wyjechał . Po dość długim czasie spłaciliśmy długi , ja sama z małymi dziećmi, ze wszystkim na głowie, bez wsparcia, bez przyjaciół, którzy gdzieś się rozpłynęli, bez rodziny, która żyła swoim a nie moim życiem. Kosztem rozstania, cierpienia, tęsknoty mogłam kupić dzieciom chleb i mleko i w końcu byłam i jestem w stanie opłacać rachunki , żyć bez wezwań do zapłaty i komorników. To właśnie jest moje cudowne i bogate życie! Moje życie jak z bajki! To, że mogę zrobić opłaty i stać mnie na to by jeść! Takich jak ja jest miliony . Zapewniam Was, że nikt nie zostawia rodziny bez powodu , na pewno nie dlatego żeby żona mogła sobie kupować markowe ciuchy czy robić tipsy co tydzień! Jeśli takie mieliście myślenie dotychczas to czas najwyższy je zmienić.

Myślisz, że żyję jak królowa, w luksusach się pławie etc to zapraszam do mojego życia , wejdź w moje buty i pożyj . Poczuj tęsknotę którą ja czuję. Poświęć się dla rodziny tak jak zrobił to mój mąż! Dopiero wtedy będziesz mógł oceniać mnie i moje życie.

Pozdrawiam
Wasza

Żoną być 

14 komentarzy:

  1. Kochana nikt kto nie musial tego doswiadczyc i tak cie nie zrozumie a myslenie o kokosach chyba jeszcze dlugo bedzie pokutowalo w naszym spoleczeństwie .Kiedys wygladalo to inaczej , owszem jescze i dzis mozna nieźle zarobic ,tylko kosztem rodziny...:( Ja tez wlasnie sie przekonalam ze z rodzina to najlepiej na zdjeciu i to najblizszą ,siostra nie przyjdzie na 1 komunie Wiki ,szkoda słow ,gorzej jak ja spotkam bedzie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry tekst. w którymś momencie też taki napisałam... nie wiem dlaczego ludzie mają tak durne myślenie i skąd te stereotypy się wzięły...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też w niedługim czasie to czeka. Nie chcę żyć z daleka ale nie ma wyjścia. Na zachodzie życie jest także drogie i pracując tu tylko jednemu a mieć na utrzymaniu 4 ludzi to się mija z celem tu siedzieć nie odkładając nic. Wielu ludzi myśli że tu życie jest za darmo, otóż nie. Wszyscy ponoszą koszty, nawet są opłaty za to że tu mieszkasz (tzn. zajmujesz jakiś kawałek ziemi państwa i to trzeba zapłacić dla państwa- każda rodzina oddzielnie). Nikt nie liczy tego że właśnie te grosze odłożone (przy rodzinie nie da odłożyć się Bóg wie ile z miesiąca na miesiąc) okupione są tęsknotą mniejszą czy większą. Ten kto chce odłożyć musi zapierniczać od rana do późnego wieczora, nie widząc przy tym dzieci, lub zerkając na nie już tylko kiedy śpią. Takie to słodkie życie za granicą. Ktoś chętny? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry tekst :) I mimo że ja tego nie miałam (czyli mąż ani ja nie wyjeżdżaliśmy za granicę) to doskonale Cię rozumiem bo otaczają mnie takie osoby szczególnie kobiety, których mężowie wyjeżdżają i które wiele by dały by mieć ich blisko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech ludzie juz tak maja,ze oceniaja i beda oceniac.Tylko ci ktorzy maja durne zycie chyba...Super ;) A korona moze u mnie na glowie heheeh :P Zarcik taki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jolanta kokosy hmmm może komuś się na prawdę udaje, ale generalnie zarobić idzie gdzy nie masz rodziny której musisz kasę wysyłać na opłaty czynsz i życie i samemu jeszcze opłacić mieszkanie i żyć. Ponadto przyjazdy do PL też wiele kosztują :( Może i dla singli to jest szansa na to aby sie dorobić ale dla rodzin nie bardzo bynajmniej nie w Holandi ... Przykro mi z powodu Twojej siostry :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrycja B. myślą perspektywą dawnych dobrych czasów gdzie za granicą na prawde zarabiało się sporo i budowało sie, za to chaty etc to były inne czasy i ludzie żyli inaczej .

    OdpowiedzUsuń
  8. Emilka B. jeśli dostanę pracę i będę jej pewna nie będe się zastanawiać nawet sekundy nad tym aby mój mąż wrócić . Bo nic nie jest w stanie mi go zastąpić...

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylwia Wnuk dokładnie tak :( Mój mąż płaci mój czynsz i moje opłaty ale musi też płacić swój czynsz tam , musi płacić na moje życie i dzieci i sam też musi jeść . Tak więc z miesiąca na miesiąc jakoś żyjemy normalnie kosztem tęsknoty i bólu :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Natalia pożyczyłas sobie? hehe Oveniają i będą oceniać ale mam nadzieję, ze chociaz jakaś cząstka ludu przeczyta ten post i trochę zastanowi się nad swoim myśleniem .

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam znajomych za granicą,tez się muszą napracować żeby dobrze zarobić. Nikt im nie daje kasy za samo pojawienie się w pracy. Poza tym zmieniły się warunki zatrudnienia itp. O ile jeszcze kilkanaście lat temu na parwdę opałcało się wyjeżdżać, to teraz trzeba mieć wiele szczęścia żeby dobrze trafić. Fakt, wyjechać samemu gdy reszta rodziny zostaje, jest trudne dla obu stron i to nie żadna bajka i nie robi się tego dla przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie nappisane nic dodać nic ująć!!! Tęsknota za rodzina ogromną a najgorsze jest to że często rodziny się rozsypuja i to jest największy problem Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  13. Monika Flok niestety tak ja też zauważam coraz większe problemy w naszym związku niestety żyjemy osobnymi życiami po tylu latach :(

    OdpowiedzUsuń