wtorek, 19 lipca 2016

"1000 km do prawdy..."

Wyjazd do męża bardzo długo siedział mi w głowie. Zazwyczaj pojawiał się albo przy kłótniach albo przy tych najgorszych dniach tęsknoty. Wiele razy mówiłam mu, że w końcu się pojawię. Mówił : „Przyjedź”. Po prostu. Nie zakazywał, ale nie namawiał, nigdy nie zaprosił. Nasza sytuacja, jeśli chodzi o zostawienie dzieci na kilka dni jest bardzo ciężka. W sumie jeszcze kilka dni temu nie możliwa, nie osiągalna. Od 6 lat nigdy nie zostawiałam ich, ja, jako matka na dłużej niż jeden dzień. Więc być może to właśnie dlatego nigdy nie pomyślał, że mogłabym, moglibyśmy, że można wszystko…
Sam pomysł na ten wyjazd, że teraz, już zaraz wysnuł się przy lampce wina i ślęczeniu nad resztą kasy, która została mi z pracy na zbiorach. No dobra od lampki to się tylko zaczęło :P Po drugiej dzwoniłam do mamy. Po trzeciej po busa :P Tak też wszystko ogarnęłam jednego wieczoru, przy litrze wina a na drugi dzień nie wierzyłam, no po prostu nie mogłam uwierzyć, że się udało, że ja naprawdę jadę, że to się stanie. Zdecydowałam, że mój przyjazd będzie tajemnicą do jednej osoby, dla Z. Wszyscy dotrzymali słowa i sprawa pozostała między skromnym gronem rodziny.
Czym był ten wyjazd?
Przede wszystkim chciałam zobaczyć jak żyje, z kim mieszka, gdzie pracuje. Chciałam sprawdzić czy przez ostatnie cztery lata słyszałam prawdę, częściową prawdę, nie prawdę. Nie ukrywam tego, że było to przede wszystkim rozwianie wątpliwości, które gdzieś tam mimo ogromnej miłości się pojawiały, bo tak jak mówiłam nigdy dotąd u niego nie byłam. Po drugie była to niespodzianka. Z. nie wiedział kompletnie nic! Jak mnie zobaczył przed swoim domem minę miał jak by ducha zobaczył. Początkowo strasznie roztargniony, później bardzo szczęśliwy.
No i jak było?
Było cudownie… Tak bardzo tęskniłam za jego spojrzeniem, dotykiem, pocałunkiem… Tak bardzo chciałam go dotknąć, poczuć… Dostałam wszystko czego chciałam i przeżyłam jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Śniadanka, obiadki, wszystko dla mnie robił :P Ahhh jak sobie wspomnę te chwile ciary dostaję na całym ciele… Jeśli chodzi o prawdę. Prawda to on… Nie było nawet najmniejszej skazy w tym co mówił i robił. Jest czysty jak łza a ja naładowałam baterię i już nie zamierzam więcej wątpić. Sporo zwiedziliśmy. Pokazał  mi śliczne miejsca, które teraz ja Wam pokażę J
Podsumowując,
Nie będę mówiła żadnej z Was tekstów typu: „Wierzcie swoim facetom!” „ Nie ma co w nich wątpić!, „Najważniejsze jest zaufanie!”. Nie! Wręcz przeciwnie! Wątpisz ? Sprawdź! Nie wiesz? Dowiedz się. Nie warto tłamsić w sobie uczuć. Nie warto zamykać się w sobie. Ale warto na nowo uwierzyć…
Pozdrawiam
Wasza

Żoną być 


Zaczniemy od żarełka :P Kebab u turków z baraniny. Wyborny. A co najlepsze... Te same kebaby, od tego samego Pana jadaliśmy 7 lat temu kiedy byliśmy parą i byłam u niego na wakacjach. Jak sie poznaliśmy również pracował w NL. 
Venendal - Holandia 


Widok ze szlaku w Rhenen. 
Rhenen Holandia


Kanał w Rhenen.
Rhenen Holandia


Rhenen Holandia


Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia


Tor motocrosowy w Rhenen
Rhenen w Holandii




Tor motocrosowy w Rhenen
Rhenen w Holandii


Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia


Moja miłość na szlaku w Rhenen.
Rhenen Holandia


Kanał w Rhenen
Rhenen w Holandii


Kanał w Rhenen
Rhenen w Holandii


Tor motocrosowy w Rhenen
Rhenen Holandia


Oczko w Meteren 
Meteren Holandia



Oczko w Meteren 
Meteren Holandia



Tor motocrosowy w Rhenen
Rhenen Holandia



Lienden


Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia


Venendal



Tor motocrosowy w Rhenen
Rhenen Holandia



Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia


Oczko w Meteren
Meteren Holandia


Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia 


Rhenen Holandia 


Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia 



Szlak w Rhenen
Rhenen Holandia


Szlak w Rhenen
Rhenen Holandia 


Venendal Holandia


Rhenen Holandia


Rhenen Holandia


Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia


Kanał w Rhenen
Rhenen w Holandii


MY <3 


Kanał w Rhenen
Rhenen Holandia



Szlak w Rhenen
Rhenen Holandia


Meteren Holandia



Venendal Holandia


Meteren Holandia 


Meteren Holandia







12 komentarzy:

  1. p[ięknie napisane;0 doczekałam sie :0 buziaki dla Was:) Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  2. Chialabym zobaczyc jego mine ;) cudownie bedziecie to wspominac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była bezcenna :) Tak wspomnienia piękne :)

      Usuń
  3. Super Kochana. Nareszcie czas wspólnie spędzony i te noce :-P szczesciara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak szczęściara . Mam cudownego męża.

      Usuń
  4. Brawo! :-) postawiłaś wszystko na jedną kartę i przynajmniej możesz z spać spokojnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach Ty szalona :-) super , że pojechalas :-) na pewno było cudownie :-), chyba też muszę kupić sobie winko i wreszcie pojechać do mojego M i zobaczyć jak jest u niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super że tak wyjechałaś :) spontan najlepszy :) spędziliście piękne chwile razem, we dwoje i to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń