środa, 14 września 2016

"Jak życie na obczyźnie zmienia ludzi?"

Mój mąż ponad 4 lata temu wyjechał za granicę. Jeśli śledzisz mojego bloga wiesz dlaczego stało się tak a nie inaczej… Początkowo wyjazd miał być na rok. Mieliśmy stanąć na nogi i znowu być razem. Tak się niestety nie stało… Nad czym bardzo ubolewam.

Początkowo gdy wracał na urlopy wszystko było jak z bajki… Traktował mnie jak księżniczkę, swój największy skarb. Rozmawialiśmy o wszystkim. Ustaliliśmy jasne zasady i stosowaliśmy się do nich oboje. Prócz tęsknoty, która od zawsze mi doskwierała wszystko wydawało się być w porządku. W naszym związku było tak jak powinno być. Więź, która nas łączyła była jakby nierozerwalna. Miłość, nieprzezwyciężona. Tęsknota największa jaką można sobie wyobrazić.

Mijały dni, miesiące, lata a między nami bywało coraz gorzej. Kwestia niedogadania się, innych priorytetów, innych zasad prowadzenia domu, wychowywania dzieci… Wszystko w naszych oczach jest inne a przecież kiedyś widzieliśmy świat jedną barwą. Przyszedł czas, że urlopy nie były już jak z bajki a ja przestałam być jego największym skarbem. Za każdym razem oczekiwałam po jego przyjeździe czegoś wow , zbyt często nie dostawałam nic. Z. odzwyczaił się od żony, która potrzebuje czułości, miłości, pocałunków, przytulania. Odzwyczaił się na tyle, że po prostu tego nie robił. Z urlopu na urlop czułam większy zawód… Z urlopu na urlop moje nadzieje były coraz mniejsze… Niestety nie tylko od związku się odzwyczaił… Dzieci też zaczęły być dla niego drażliwe. Przyzwyczajony do ciszy, spokoju, jakby kawalerskiego życia, nie zwyczajny brojenia, hałasu, etc stał się nerwowy i kompletnie brak mu było cierpliwości…

W sumie go rozumiem… Żyjąc przez około 3 miesiące samemu przez 4 i pół roku dziwne byłoby gdyby się nie zmienił… Natomiast chciałabym Was przestrzec moje Panie… Jeśli puszczanie męża na obczyznę pomyślcie też o skutkach tego wyjazdu. Może być tak jak u mnie, może być lepiej może być też jeszcze gorzej… Ja natomiast drugi raz nie zgodziłabym się na wyjazd męża. Dzisiaj, choćbym bardzo chciała, ciężko jest mi go ściągnąć tu na stałe. Mam nadzieję, że kiedy nastąpi ten czas uda nam się odbudować to co przez ten wyjazd umarło….

Pozdrawiam
Wasza

Żoną być 

19 komentarzy:

  1. Nie mam zielonego pojęcia jak to jest, gdy dwoje ludzi jest zmuszonych do takiej rozłąki. Ale życzę Wam z całych sił, by w końcu udało Wam się być razem i naprawić wszystko, co się zaczęło psuć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja Cię doskonale rozumie .Mój już pracuję 5 lat za granicą ale przyjeżdża co drugi weekend na 3 dni ;) ale chciałbym żeby znalazł pracę w Pl i wracał w każdy dzień do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. moj wyjezdzal przez 5 lat.. bylo bardzo ciezko oddalalismy sie od siebie ;/ ale postanowil poszukac pracy w PL ;) ZNALAZL jako kierowca;) i od 8 miesiecy mam go w domu co prawda zjezdza co 3 tygodnie ale wole takie zjazdy niz co 3-4 miesiace

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze życzę Ci, żeby udało się to odbudować. Chociaż na pocieszenie mam nadzieję ( ;) ) mogę powiedzieć, że tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo - być może gdyby został w Polsce też coś by się zmieniło, bo często wystarczy samo to, że pojawia się dziecko i codzienność zaczyna wszystkich przytłaczać. Pozdrawiam i szczęścia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozliwe ... Mam nadzieje ze wszystko się jakoś ułoży

      Usuń
  5. W naszym małżeństwie bywało trudno. Kochamy się bardzo, ale niestety budowa domu i nasze problemy finansowe z tym związane sprawiły, że kiedyś myśleliśmy nad tym, aby Mąż wyjechał za granicę lub podjął pracę na tirach. Na szczęście nasze podejście do życia sprawiło, że woleliśmy żyć skromniej, a mieć siebie obok. Udało nam się stanąć na nogi, wyszliśmy z problemów finansowych i jesteśmy kochającym się małżeństwem, a teraz spodziewamy się drugiej pociechy.
    Mam nadzieję, że uda Wam się odbudować to, co kiedyś, choć pewnie nie będzie łatwo, ale życzę Wam tego z całego serca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieje ze w waszym małżeństwie wszystko jeszcze się ułoży.Trzymam kciuki za to by maz znalazł prace tu na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj kciuki żeby najpierw rozstał się z tamtą , bo to jest najgorszy element.

      Usuń
  7. Życzę Ci tego Kochana z całego serca, żeby Ci się udało

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja znam sprawę z drugiej strony, ponieważ to ja byłam tą osobą, która wyjechała. Co prawda, tylko na rok, ale musiałam wrócić, bo nie wiem, jakby się ułożyło nasze życie. Uważam, że bez względu na to, jak silna jest miłość, każda taka rozłąka i dystans szkodzi związkowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania... Szkoda tylko, że mój mąż ma klapki na oczach.

      Usuń
  9. Mam blisko siebie taka osobę która wróciła bo zauważyla że złe się dzieje, jednak za późno by odbudować, żyją niby razem ale osobno... Życzę by Wam się udało i mąż jak najszybciej wrócił bo czasem w człowieku coś pęknie i nie da tego za fiks złożyć MonikaFlok

    OdpowiedzUsuń