sobota, 7 stycznia 2017

"Kiedy omijają nas ważne okazje..."

Życie na odległość to nie tylko smutek, tęsknota, samotność. Wiąże się to z wieloma sprawami dotyczącymi normalnego życia. Dzisiaj chciałabym poruszyć temat braku drugiej osoby na przeróżnych okazjach.

Wydaje się być to temat mało istotny. Jednakże wcale nie jest. Przez cztery i pół roku życia na odległość wiem, że jest to mimo wszystko ważna kwestia. Wyobrażacie sobie osobne Wigilie? Spędzone oddzielnie święta? Przeżyty osobno Sylwester? Nieobecność ojca/matki na urodzinach dzieci? Wiele można wymieniać. Jakoby rok wiąże ze sobą wiele dni gdzie normalnie żyjące rodziny są razem i cieszą się nimi wspólnie. Niby to jeden dzień, w oczach wielu jeden dzień z kilkadziesiąt, kilkaset spędzonych razem. Jednakże są to dni wyjątkowe, w których nauczono nas iż rodzina musi być razem. Taka nasza tradycja, obyczaj.

Mój mąż w ciągu pięciu lat był raz na urodzinach syna i raz na córki, na moich wcale. Przez pięć lat nie spędziliśmy razem walentynek, czy dnia kobiet. Przez pięć lat był raz na świętach Wielkanocnych. W zeszłym roku zabrakło go przy Wigilijnym stole, w tym roku nie spędził z nami Sylwestra. Były to dni, święta, w których każdy normalny człowiek się cieszy, raduje, świętuje. Ja natomiast te dni wspominam ze smutkiem i przybiciem, smutnym, dobijającym filmem i masą łez.

Życie codzienne spędzane osobno jest ciężkie, ale często napływ obowiązków nie pozwala nam myśleć o rozłące. Takie dni natomiast jak święta są dla rodzin żyjących na odległość szczególnie bolesne. Wchodzisz na Fejsa a tam masa rodzinnych zdjęć świątecznych, co jeszcze bardziej dołuje. Nie chodzi to u zazdrość tylko o poczucie bycia bardziej samotnym niż zwykle.

Życie nie pisze dla wszystkich tych samych scenariuszy… Dla mnie, dla nas napisało taki… Wszystkim słomianym wdowcom/ wdowom życzę wytrwałości, bo ja rozumiem każdy wasz wycinek bólu, iż przechodzę go zupełnie tak samo…

Pozdrawiam
Wasza

Żoną być 

14 komentarzy:

  1. Jak sie ja cieszę że właśnie mąż rok temu pracę zmienił iamy go co tydzien teraz w domu :) Julita

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspólczuje bo o ile jako osoba dorosła jesteś wstanie się mimo lez pogodzic i jakoś to przetrwać dzieciom napewno nie jest latwo moja Lena bez taty 2 dni nie może wytrzymać nie wiem jak przyjdzie nam w życiu ale mam nadzieje że jakoś w tej Polsce bedziemy razem brat wyjedza za granice teraz mama pojechała wiec też tesknie no ale to nie maż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zyczę abyście nigdy nie musieli tego przechodzić.

      Usuń
  3. Pięknie to napisałaś. Jak wejdę na kompa dodam komcio na blogu bo na tel nie mogę. I trzymam kciuki żeby wszystko się zmieniło żeby tych chwil osobno było dużo dużo mniej.Żebyś Cię mogli się cieszyć każdą uroczystością rodzinną wspólnie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, dużo optymizmu Ci życzę i spełnienia tego najważniejszego marzenia tj.abyście we czwòrkę byli w tym roku razem, bo Twoim dzieciom należy się tata na codzień, a Tobie mąż .Ja trzymam mocno kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj smutno na pewno.My w małżeństwie juz razem ale narzecxenstwo osobno bo maz tez w delegacjach wiec mogę sobie z lekka wyobrazić co czujesz a co dopiero dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana znam to i ja , święta zawsze spędzamy razem ale urodziny , Walentynki , rocznicę ślubu osobno i też wtedy jest mi smutno i czuję się bardzo samotna.

    OdpowiedzUsuń
  7. oj nawet sobie nie wyobrazam ... my jestesmy ze soba codziennie ,dziewczynki bez taty nie zasna ale to kwestia przyzwyczajenia tez, zycze Ci by ten 2017 był inny- by scie spedzali razem wszystkie świeta Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że kwestia przyzwyczajenia. Jednakże moje dzieci cierpią i tęsknia , to widać :/

      Usuń