poniedziałek, 20 marca 2017

"Matko! To właśnie na Tobie leży ta ogromna odpowiedzialność za syna!"

Popatrzmy na swych chłopów. Spójrzmy też na tych wokół, których znamy. Weźmy pod lupę hmmm np. Dzień Kobiet. Jeden kupił swej lubej bukiet kwiatów, inny rzucił coś w stylu „Wszystkiego najlepszego” dość nieśmiałym głosem pod nosem, trzeci zapomniał, a czwarty cały dzień pieprzy wywody typu iż to święto komunistyczne a przecież kobiety takie nowoczesne etc. Jestem zdania, że zachowania naszych mężczyzn w stosunku do owych świąt wywodzą się przede wszystkim z domu. Pomijam tu przypadki domu dziecka, etc. Biorę tutaj na języki tą większość wychowaną w warunkach standardowych przez mamę i tatę w rodzinie pełnej. Którym typem jest Twój facet? Mój życzenia sms jakoby biedak przecież na odległość nie może wymyślić nic romatiko. Yhhhmmm raczej mu się nie chciało, bądź uważa, że to TYLKO dzień kobiet. Spokoo taki typ. Ja za to jestem osobą bardzo drobiazgową i szczegółową. Dla mnie takie okazje jak ta są szczególnie celebrowane a upominki są zawsze pomysłowe, dopięte na ostatni guzik i przez tyle lat nigdy się nie powtórzyły. Jakoby, że mój Z. bierze to tak bajtowo, często nie zważając na to, że trochę mnie zakłuje przez to w sercu uczę naszego syna od najmłodszych lat jak ważne są takie okazje dla kobiet, ile szczęścia im dają, co należy kupić i jak się zachować. Mój mały książę wręczył kwiaty na dzień kobiet naszym kobitkom w rodzinie pierwszy raz jak miał pół roczku. Czasem usłyszałam, że przecież to i tak nic nie da, bo jak dorośnie zrobi jak będzie uważał. Tak, bardzo możliwe, ale co zostaje wpojone od najmłodszych lat często zostaje głęboko w głowie i nie można o tym zapominać. Myślicie, że serio to nic nie daje? A gównooo prawda! Bo teraz kiedy mój mały wszedł w rocznik lat pięciu kiedy usłyszał, że zbliża się dzień kobiet zapytał czy kupię mu kwiatki dla Pań i koleżanek z przedszkola sam z się. Byłam w szoku, a jednocześnie była  dumna z siebie. Wiedziałam, że ta wrażliwość w stosunku do kobiet, którą go uczę daje owoce i z pewnością będzie miała rzut na jego traktowanie płci delikatnej w przyszłości.

I Ty droga matko… Nie traktuj swego syna jak księcia! Nie ucz go, że kobieta to „usługiwaczka”. Ucz go, że kobieta jest mu równa w każdym aspekcie życia, że należy się jej godne i miłe traktowanie, że kobieta nie jest do „mopa” a do kochania. Od tego czego dzisiaj nauczysz swego małego księcia może zależeć to jak będzie traktował w przyszłości swoją żonę…

Pozdrawiam
Wasza

Żoną być

2 komentarze:

  1. Słuszna racja ale nieraz się tysiąc razy mówi a dociera dopiero po 50 ;) Moi synowie panią czekoladki w tym roku wręczali a było ich 6 .Koleżankom mieli dac po lizaczku ale w czasie lekcji robili dla nich babeczki i przygotowywali stoły. Mam nadzieje ze to co cały czad mu wpajam odnośnie wszystkiego kiedyś zaprocentuje ale narazie mimo swojego wrażliwego charakteru ( mowa o starszym) jest nerwuskiem ;) W końcu tez chce choć 1 synową!

    OdpowiedzUsuń