piątek, 3 marca 2017

"Życie kolejny raz powiedziało nam: NIE..."

Wiele z Was pyta mnie o to czemu Z. nie wróci bądź czemu ja nie jadę do niego, czy mamy plany na zmiany naszego życia etc. Nie ukrywam, że planów było wiele. Mój mąż jest człowiekiem bardzo pomysłowym, ale też często wykazuje się słomianym zapałem dlatego od dłuższego czasu biorę jego pomysły na pół serio. Pewnie nie jedna z Was tam ma więc wie o czym piszę :P Jednakże ponad rok temu wpadł na pomysł, jak dla mnie, dość poważny. Na początku myślałam, że to jeden z wielu jego pomysłów bez realizacji, ale myliłam się. Z. postanowił zmienić kwalifikacje zawodowe. Początkowo zakładaliśmy, że ze względu na jego rzadki pobyt w domu potrwa to rok, z poślizgiem trzech miesięcy. Natomiast życie zweryfikowało nasze plany i niestety wszystko jakby idzie pod górkę. Bardzo chcemy ale nie możemy przejść pewnego pułapu, który bez wątpienia nie jestem prostym zadaniem. I tak w martwym punkcie jesteśmy już pół roku i mimo kolejnych prób za każdym razem jest lipa L Życie kolejny raz i na tym urlopie Z. powiedziało nam nie… Nie wierzę w znaki, czy przeznaczenie, a ludzką siłę. Wiem, że wreszcie się uda, ale martwię się, że będziemy się z tym jeszcze sporo czasu męczyć. Bądź co bądź mamy plan, realny plan a brakuje nam odrobinę szczęścia i przychylności nieba aby go zrealizować. Tak więc moi drodzy, trzymajcie kciuki za nas, za niego i za to abyśmy nie stracili wiary i zapału bo od tego zależy zmiana naszego życia…

Pozdrawiam
Wasza
Żoną być 

12 komentarzy: